Dzieło Biblijne
Kapłański rachunek sumienia Drukuj E-mail
Napisał ks. dr Maciej Basiuk   

Tekst rachunku sumienia wygłoszonego podczas Adwentowych Dni Skupienia dla kapłanów
2.4.5 grudnia 2006 r., Katowice, Rybnik
 

Nasz kapłański rachunek sumienia oprzemy na tekstach ksiąg prorockich, w których Bóg wskazuje na postawy kapłanów, które sprzeniewierzają się powołaniu, które od Niego otrzymali.

 Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo i przeklnę wasze błogosławieństwo, a przeklnę je dlatego, że sobie nic nie bierzecie do serca. (Ml 2,1-2)


 Skuteczność działania kapłanów zależy od Boga. To On jest tym, który działa i dlatego tak bardzo ważny jest kontakt z Nim. Dlatego Bóg wzywa kapłanów w Księdze proroka Malachiasza do oddawania czci Jego imieniu. To oddawanie czci dokonuje się w sposób szczególny na modlitwie. Każda modlitwa powinna być związana z uwielbieniem Boga, niezależnie od tego co jest jej przedmiotem. Widać to bardzo wyraźnie zwłaszcza w Księdze Psalmów, gdzie nawet w psalmach błagalnych zawsze odnajdujemy elementy dziękczynienia i uwielbienia, nie mówiąc już o hymnach i psalmach dziękczynnych. Brak oddawania czci, brak modlitwy prowadzi, jak ostrzega Bóg, do zniweczenia łaski stanu, jaką kapłani otrzymali. To zniweczenie daru Bożego dotyka nie tylko osobiście kapłana, ale także wspólnotę, której nie jest w stanie przekazywać łask od Boga ze względu na swoją postawę.

 Jak wygląda moja modlitwa, szczególnie brewiarzowa oraz adoracja Najświętszego Sakramentu? Czy znajduję na nią czas? Czy może ma ona miejsce „w biegu” między różnymi obowiązkami, albo jest odkładana na ostatnie chwile dnia? Czy nie nadużywam wzywania Imienia Bożego? Czy dbam o czystość i piękno mojej mowy?


 Syn powinien czcić ojca, a sługa swego pana. Lecz skoro Ja jestem Ojcem, gdzież jest cześć moja, a skoro Ja jestem Panem, gdzież szacunek dla Mnie? To mówi Pan Zastępów do was, o kapłani: Lekceważycie imię moje, a jednak pytacie: Czym to okazaliśmy lekceważenie Twemu imieniu? Oto przynosicie na mój ołtarz potrawy skażone, a pytacie: Czym go skaziliśmy? Tym, że przynosząc je, niejako powiadacie: Oto stół Pański jest w pogardzie. Gdy bowiem przynosicie ślepe zwierzę na ofiarę, czyż nie jest to rzeczą złą? Albo gdy przynosicie chrome i chore, czyż to nic złego? (…) Czy mam to przyjąć z upodobaniem z ręki waszej? - pyta Pan. (Ml 1,6-8b.13b)


 Przepisy dotyczące ofiar bardzo dokładnie określały co może być składane Bogu na ofiarę. W sposób szczególny podkreślano wysoką jakość, tego co składano. Jeżeli to było zwierzę musiało być bez skazy, jeżeli pokarm albo kadzidło, to musiało być najlepszego gatunku. Takie podejście wynikało z faktu, że to jest ofiara dla Boga, który jest najdoskonalszy.


 W przypadku naszego kapłaństwa trzeba zadać sobie pytanie o sprawowanie przez nas Eucharystii i innych sakramentów. W przypadku Eucharystii nie ma obawy o jakość żertwy ofiarnej – jest nią sam Jezus Chrystus. Tak więc jest to najdoskonalsza żertwa, jaką możemy sobie wyobrazić. Trzeba jednak spojrzeć na nasze zaangażowanie w składanie tej ofiary. Na ile przygotowuję się do celebrowania Eucharystii? Jak wygląda samo celebrowanie eucharystii przeze mnie? Czy jestem wierny przepisom liturgicznym, czy może traktuję je dowolnie? Czy nie wkrada się pośpiech i brak skupienia w moje celebrowanie eucharystii? Jak wygląda sprawowanie innych sakramentów przeze mnie? Czy dbam o to by wierni mieli odpowiednio dużo okazji do skorzystania z posługi sakramentalnej, szczególnie ze spowiedzi? Czy zachęcam wiernych do korzystania z sakramentów?

 Wargi kapłana bowiem powinny strzec wiedzy, a wtedy pouczenia będą szukali u niego, bo jest on wysłannikiem Pana Zastępów. Wy zaś zboczyliście z drogi, wielu doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu, zerwaliście przymierze Lewiego, mówi Pan Zastępów. A przeto z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń. (Ml 2,7-9)

 Naród mój ginie z powodu braku nauki: ponieważ i ty odrzuciłeś wiedzę, Ja cię odrzucę od mego kapłaństwa. O prawie Boga twego zapomniałeś, więc Ja zapomnę też o synach twoich. (Oz 4,6)

 W Izraelu kapłan był człowiekiem Tory, a więc strażnikiem pewnej wiedzy (da‛at) pochodzącej od Boga i przekazywanej w objawieniu zawartym w Piśmie świętym i tradycji. Do jego obowiązków należało zgłębianie tej wiedzy i przekazywanie jej ludowi. Wiązało się to z podejmowanym wysiłkiem nie tylko lektury Pisma św., ale także często z uczeniem się go na pamięć, by móc lepiej je zrozumieć.

 Czy czytam i rozważam codziennie Pismo św.? Jak wygląda moje przygotowanie do głoszenia homilii i kazań? 
 W tym miejscu trzeba także spojrzeć na naszą formację stałą, bo przecież każdy z nas jest wezwany do
 zgłębiania tajemnic wiary, a więc także pogłębiania swojej wiedzy. Czy czytam regularnie jakieś czasopisma mające pomóc mi pogłębić moją wiedzę? Jaką dobrą książkę ostatnio przeczytałem i kiedy to miało miejsce? Czy mam jakąś swoją „działkę” teologii, którą się szczególnie interesuję?

 Kapłani jej (Jerozolimy) przekraczają moje prawo - bezczeszczą moje świętości. Nie rozróżniają pomiędzy tym, co święte, i tym, co świeckie, nie rozsądzają pomiędzy tym, co czyste, a tym, co nieczyste, a na szabaty zamknęli oczy, tak że wśród nich doznaje zniewagi. (Ezch 22,26)

 „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty” (Kpł 11,44.45), to wezwanie skierował Bóg do całego ludu podczas wędrówki przez pustynię po wyjściu z Egiptu. W sposób szczególny odnosiło się ono do kapłanów, którzy byli mu poświęceni. To wezwanie do doskonałości w przypadku kapłanów posunęło się tak daleko, że osoby, które posiadały jakieś ułomności dotyczące budowy ciała, albo wymowy, nie mogły pełnić funkcji kapłańskich. Ważniejsze jednak dla Boga, jak nam pokazuje tekst z Księgi proroka Ezechiela, jest postępowanie kapłanów. Kapłan nie tylko ma poznawać Prawo Boże o czym mówiliśmy wcześniej, ale musi także według tego prawa żyć na co dzień. Żeby móc stawiać wymagania innym powinien najpierw wymagać od siebie.

 Jak wygląda moje dążenie do świętości? Czy unikam pokus i okazji do grzechu w swoim życiu? Czy nazywam swoje słabości po imieniu i próbuję je wyrugować z mojego życia poprzez pracę nad sobą oraz poddanie się kierownictwu duchowemu? Czy potrafię od siebie wymagać? Jak odpowiedziałbym gdyby Jezus zapytał dzisiaj mnie: „czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci”?

 

< Poprzedni   Następny >

W skrócie
Sonda
Czy czytałeś w czasie wakacji Biblię?
  
Jak często czytasz Pismo św.?
  
Nowości
Gościmy
Aktualnie jest 3 gości online

Dzieło Biblijne

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team

© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl